- Ja... - urwałam widząc krew spływającą mu po ręku.
- A niech to szlag - powiedział patrząc na krew
- Cholera... - wykrztusiłam. Moje oczy natychmiast zrobiły się czerwone. Złapałam się za głowę. Jego krew wołała mnie, słyszałam jak jego puls przyśpiesza. W gardle piekło mnie coraz mocniej...
Dopiero to jego niepewne spojrzenie wybudziło mnie z transu. To twój znajomy, pomyślałam, nie ofiara. Ogarnij się.
Zamrugałam i moje oczy przybrały poprzednią barwę.
- Sorry... - odparłam możliwie najnormalniejszym tonem
- Jednak potrafisz się kontrolować - w jego głosie było słychać ulgę
- Ale lepiej tego nie testować zbyt mocno - odparłam, starając się oddychać przez usta - Może odwiedź swojego opiekuna? - zaproponowałam. Mimo moich starań kuszący zapach nadal do mnie docierał
<Nathaniel?>
- A niech to szlag - powiedział patrząc na krew
- Cholera... - wykrztusiłam. Moje oczy natychmiast zrobiły się czerwone. Złapałam się za głowę. Jego krew wołała mnie, słyszałam jak jego puls przyśpiesza. W gardle piekło mnie coraz mocniej...
Dopiero to jego niepewne spojrzenie wybudziło mnie z transu. To twój znajomy, pomyślałam, nie ofiara. Ogarnij się.
Zamrugałam i moje oczy przybrały poprzednią barwę.
- Sorry... - odparłam możliwie najnormalniejszym tonem
- Jednak potrafisz się kontrolować - w jego głosie było słychać ulgę
- Ale lepiej tego nie testować zbyt mocno - odparłam, starając się oddychać przez usta - Może odwiedź swojego opiekuna? - zaproponowałam. Mimo moich starań kuszący zapach nadal do mnie docierał
<Nathaniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz