- Nie wiem co dzisiaj pozwiedzamy w lesie. – odparłam zastanawiając się. – Może pójdziemy usiąść i pogadać nad jezioro?
- Świetny pomysł – odpowiedziała z entuzjazmem Carrie. Rozmawiając i śmiejąc szłyśmy przez las. Po dziesięciu minutach przedzierania się przez krzaki doszłyśmy na miejsce. Usiadłyśmy na końcu kładki i od nowa zaczęłyśmy rozmowę. W głębi serca byłam na siebie zła za to, że zaniedbałam naszą przyjaźń. Jednak wilkołaki mogą normalnie rozmawiać z wampirami. Ja i Carrie jesteśmy tego żywym przykładem. Z zamyślenia wybudził mnie ból pod żebrami. Spojrzałam na przyjaciółkę, która uśmiechała się.
- Ej, to bolało – udałam urażoną.
- Zamuliłaś, a to było jedyne rozwiązanie na odmulenie – zaśmiała się. – A tak na serio, o czym myślałaś?
- A o niczym ważnym – odparłam. – A co ty powiesz ciekawego?
( Carrie? Sorry, że taki beznadziejne opo )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz