- No cóż,jak mieszkają z artystą to muszą się przyzwyczaić -
Powiedziałam nie odrywając wzroku od ściany z rysunkami,siadłam na
brzegu łóżka.Nathaniel jeszcze przez chwilę tłumaczył mi co
przedstawiając rysunki,lub co mają wyrażać.Wtedy do pokoju weszło dwóch
chłopaków którzy o czymś żywo i głośno gadali.I ja i Nat momentalnie
odwróciliśmy się w stronę drzwi.
- Kto to ? - Zapytałam Nathaniela
- Moi współlokatorzy - Powiedział lekko poirytowanym głosem
- Nat mógłbyś przestać prowadzać do pokoju cały czas dziewczyny - Powiedział jeden z nich
- I kto to mówi - Nathaniel powiedział piorunując go wzrokiem
- Chcesz już iść ? - Zapytał Chłopak zerkając na mnie
- Tak - Powiedziałam i wstałam z łóżka
( Nathaniel ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz