sobota, 27 czerwca 2015

Od Sebastiana

Usiadłem na łóżku. Ponownie ustawiłem aplikację w czymś w rodzaju telefonu.
-August przestaniesz się ruszać? Usiłuję ci zrobić skan!-pogłaskałem małego jeża pigmejskiego po główce. Uspokoił się na chwilę. Przeskanowałem go i już miałem jego hologramowy obraz. Podłączyłem urządzenie do panela, a hologram już był gotowy aby nim manewrować
-Możemy ci wzmocnić kolce, ale wątpię czy znajdę tutaj coś w tym stylu. Przydałby się naprawdę mocny materiał. -zacząłem. Usłyszałem dzwonek na lekcje. Nie, nie, nie. W byłej szkole przynajmniej mogłem się wyrwać, tutaj nie ma jak. -Wskakuj-położyłem dłoń, przy małym stworzonku. Na razie nie miałem współlokatorów więc w spokoju mogłem zostawić bajzel. Przecież nikt nie wejdzie tu nagle i nie zabierze mi panelu sterowania z tymi hologramami. To by było idiotyczne.
Podążałem korytarzem. Zobaczyłem nauczyciela, który wchodził do klasy. Wślizgnąłem się i usiadłem w jednej z ławek, z tyłu. Wyjąłem zeszyt i jak to zwykle miałem przy sobie- rzeczy do pisania. Facet napisał coś na tablicy, jednak mało mnie to interesowało. Nie czułem aby było mi to potrzebne. Zacząłem pracować nad schematem pewnej maszyny, który siedział mi w głowie od kilku dni. To będzie genialny wynalazek. Rozplanowałem już wszystko. August wiercił mi się w kieszeni. W końcu przyciągnął uwagę nauczyciela.
-Pan Sebastian jak mniemam?- podszedł do mnie i powiedział surowym tonem.
-Owszem, Evans. Coś się stało?-uniosłem brew
-Czy ja ci czasami nie przeszkadzam?!
-Właściwie to... mógłby pan ton ciszej? Podziękowałbym
-Se...- chciał coś powiedzieć, lecz zaciął się na chwilę. Myślałem, że jest doświadczony w magii, a tutaj proszę.. Jak łatwo można mu usunąć pamięć z tej godziny lekcyjnej- Yh, co ja mówiłem? No dobrze, wracajmy do tematu-wrócił na swoje miejsce, a ja mogłem już mieć spokój do końca lekcji. Schowałem swoje notatki do torby. Muszę znaleźć dobre miejsce aby je ukryć. Nie mogą trafić w niepowołane ręce.
Teraz tylko czekać...

~Po 15 minutach, w końcu nastała przerwa~

Wyszedłem z klasy. Mój plecak był zarzucony przez jedno ramię. Przełożyłem Augusta do torby. Nie wiedziałem co mam tutaj robić. Może poczytam komuś w myślach...?

<Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz