Usiadłem na łóżku. Ponownie ustawiłem aplikację w czymś w rodzaju telefonu.
-August przestaniesz się ruszać? Usiłuję ci zrobić skan!-pogłaskałem
małego jeża pigmejskiego po główce. Uspokoił się na chwilę.
Przeskanowałem go i już miałem jego hologramowy obraz. Podłączyłem
urządzenie do panela, a hologram już był gotowy aby nim manewrować
-Możemy ci wzmocnić kolce, ale wątpię czy znajdę tutaj coś w tym stylu.
Przydałby się naprawdę mocny materiał. -zacząłem. Usłyszałem dzwonek na
lekcje. Nie, nie, nie. W byłej szkole przynajmniej mogłem się wyrwać,
tutaj nie ma jak. -Wskakuj-położyłem dłoń, przy małym stworzonku. Na
razie nie miałem współlokatorów więc w spokoju mogłem zostawić bajzel.
Przecież nikt nie wejdzie tu nagle i nie zabierze mi panelu sterowania z
tymi hologramami. To by było idiotyczne.
Podążałem korytarzem. Zobaczyłem nauczyciela, który wchodził do klasy.
Wślizgnąłem się i usiadłem w jednej z ławek, z tyłu. Wyjąłem zeszyt i
jak to zwykle miałem przy sobie- rzeczy do pisania. Facet napisał coś na
tablicy, jednak mało mnie to interesowało. Nie czułem aby było mi to
potrzebne. Zacząłem pracować nad schematem pewnej maszyny, który
siedział mi w głowie od kilku dni. To będzie genialny wynalazek.
Rozplanowałem już wszystko. August wiercił mi się w kieszeni. W końcu
przyciągnął uwagę nauczyciela.
-Pan Sebastian jak mniemam?- podszedł do mnie i powiedział surowym tonem.
-Owszem, Evans. Coś się stało?-uniosłem brew
-Czy ja ci czasami nie przeszkadzam?!
-Właściwie to... mógłby pan ton ciszej? Podziękowałbym
-Se...- chciał coś powiedzieć, lecz zaciął się na chwilę. Myślałem, że
jest doświadczony w magii, a tutaj proszę.. Jak łatwo można mu usunąć
pamięć z tej godziny lekcyjnej- Yh, co ja mówiłem? No dobrze, wracajmy
do tematu-wrócił na swoje miejsce, a ja mogłem już mieć spokój do końca
lekcji. Schowałem swoje notatki do torby. Muszę znaleźć dobre miejsce
aby je ukryć. Nie mogą trafić w niepowołane ręce.
Teraz tylko czekać...
~Po 15 minutach, w końcu nastała przerwa~
Wyszedłem z klasy. Mój plecak był zarzucony przez jedno ramię.
Przełożyłem Augusta do torby. Nie wiedziałem co mam tutaj robić. Może
poczytam komuś w myślach...?
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz