Przeszłam przez wielkie krzaki i po chwili zobaczyłam jezioro. Brian nie
mógł wybrać lepszego miejsca. Spojrzałam na Briana i uśmiechnęłam się
do niego.
- Kocham to miejsce - powiedziałam.
- Jednak dobrze wybrałem. - oświadczył i podszedł do mnie. Spojrzałam w
jego, piękne oczy. Na jego twarzy gościł inny uśmiech. Już nie ten
arogancki, ale po prostu taki nie typowy, którym moim zdaniem pasował do
niego. Złapałam wampira za rękę i poszłam z nim na koniec kładki.
Usiadłam na niej tak, że moje nogi zwisały. Brian usiadł obok mnie i
nadal trzymał moją rękę. Oparłam swoją głowę na ramieniu mojego chłopaka
i wpatrzyłam się w jezioro. Zastanawiałam się, jak długo może przetrwać
związek wilkołaka i wampira. I czy jest on dozwolony, ale wiedziałam,
że nie. Z zamyślenia wybudził mnie głos wampira.
- O czym myślisz? - spytał mnie.
- Nie ważne, ale i tak możesz to bez przeszkód przeczytać. - odpowiedziałam patrząc się na chłopaka.
( Brian ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz