Uśmiechnęłam sie do dziewczyny miło.
-Jasne-odparłam i podeszłam do drzwi. Przepuściłam ja przodem i, wychodząc, obrzuciłam pokój badawczym spojrzeniem.
-Too.. Jesteś zmiennokształtną, tak?-zapytała gdy schodziłyśmy do recepcji. Popatrzyłam na nią nieco zdziwiona.
-Tak-zaśmiałam-A zgadniesz w jakie zwierze się zmieniam?-mrugnęłam do niej z szerokim uśmiechem. Dziewczyna zastanowiła się chwilę.
-W czarnego wilka?-odpowiedziała pytaniem. Parsknęłam śmiechem.
-Czyżbyś prześwietliła swoja współlokatorkę na wylot?-zaśmiałam się.
-Powiedzmy..-ton głosu Marty zupełnie się zmienił. Zerknęłam na nią zdziwiona, ale nic nie powiedziałam.
-To co mamy zabrać z recepcji?-zmieniłam szybko temat. Właśnie wchodziłyśmy do głównego holu, gdzie znajdował się nasz cel.
-Dużą torbę-uśmiechnęła się. Pokiwałam głową i czekałam, aż Rose wskaże bagaż, który mamy zaciągnąć do pokoju. Kiedy wskazała największą torbę, która znajdowała się w recepcji jęknęłam.
-I mamy to zawlec do pokoju?-popatrzyłam na nią z udawana rozpaczą. Marta zaśmiała się.
-Tak, ale nie martw się. Wygląda na cięższą niż jest w rzeczywistości.
Zaśmiałam się i złapałam torbę z jednej strony.
Kiedy w końcu doniosłyśmy bagaż do pokoju rzuciłam się na swoje łóżko.
-Moje ręce nie są przyzwyczajone do takiego obciążenia-jęknęłam przewracając się na plecy i lekko zsuwając z łóżka, tak, że głowa zwisała mi z jego krawędzi. Dziewczyna zaśmiała się i zaczęła szukać czegoś w torbie.
-Co tam masz?-zapytałam zaciekawiona.
Marta?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz