-Zaczynam się obawiać czy wszystko z tobą okey-zaśmiałem się
-Lubię zwierzęta, coś w tym dziwnego?
-Nie, ale może zapoznam cię z Odah'em?-uniosłem brew
-Kto to?
-Samiec Lori.-uśmiechnąłem się- Odah!-krzyknąłem
Usłyszeliśmy szelest liści. Z jednego z drzew spadł mi na ramię mój przyjaciel...
Marcy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz