poniedziałek, 29 czerwca 2015

Od Marry do Nathaniela

Nic nie odpowiedziałam,tylko pokiwałam głową na "Tak", a Nathaniel poprowadził mnie nad to samo jezioro co ostatnio. Usiedliśmy na ziemi gadaliśmy o różnych bardziej i mniej ciekawych rzeczach. Co prawda czułam, że obleję jutrzejszy egzamin to i tak wolałam zostać tu z Natem do zmroku. Gdy tak żeśmy rozmawiali zupełnie straciliśmy poczucie czasu i było już dużo po 23 gdy usłyszeliśmy czyjeś kroki, nie byliśmy jeszcze pewni kto to, ale na wszelki wypadek woleliśmy uciekać. Słusznie zrobiliśmy bo "intruz" okazał się być miejscowym strażnikiem porządku. Na początku takie wymykanie się było zabawne,ale gdy ten zagonił nas w kozi róg niemieliśmy jak dalej uciekać i musieliśmy wyjść za bramę Akademii. Nie mieliśmy zamiaru tam zostawać, lecz wrócić za chwilę. Niestety... Strażnik zamknął bramę na klucz i nie było drogi powrotu
- Co robimy ? - Zapytałam Nathaniela

( Nathaniel? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz