- Może teraz ja pokażę ci jakieś ciekawe miejsce ? - Zaproponowałam
- Ok - Przytaknął Nathaniel - A gdzie idziemy ?
- W bardzo fajne miejsce - Odparłam tajemniczo,po czym wyszliśmy z pokoju
Wyszliśmy z budynku Akademii i kierowaliśmy się w stronę
lasu,przeszliśmy dużą jego część gdy dotarliśmy tego miejsca.Był to
zwykły kawałek lasu,aczkolwiek ten kawałek lasu był od dawna odwiedzany
przez łowców.Na drzewie wisiała stara strzelnica s setkami dziur po
strzałach.Nathaniel najwyraźniej był zaskoczony.Podeszłam do jednego z
niższych drzew i ściągnęłam z jego gałęzi łuk
- Będziesz strzelać ? - Zapytała wciąż zdziwiony Chłopak
- Ty też - Odpowiedziałam z uśmiechem,a następnie wyciągnęłam z tarczy
cztery strzały.Odeszłam spory kawałek od tarczy i postawiłam obok siebie
Nathaniela.Naciągnęłam linkę i strzeliłam pierwszą strzałę trafiłam
prawie w środek.Strzeliłam po raz drugi i po celowałam w sam środek
tarczy.Natomiast trzecią strzałą trafiłam w środek drugiej która została
rozpołowiona
- Dobrze ci idzie - Przyznał Nat gdy odwróciłam się do niego
- Dziękuję - Odpowiedziałam szeroko się uśmiechając - Ćwiczę od dzieciństwa
- Nie sądziłem,że taka spojona osoba jak ty może interesować się strzelaniem
- Geny - Odparłam krótko po czym dodałam - Znalazłam to miejsce na
jednym z moich pierwszy spacerów po tym lesie a,że jestem Łowcą to jako§
tak nie mogę się powstrzymać,żeby czasem nie postrzelać.Jakoś mnie do
tęgo ciągnie chociaż niewiem dlaczego,to na pewno geny
Nathaniel jeszcze chwilę się nie odzywał,ale mój głos przerwał tą ciszę
- Teraz ty - Zaśmiałam się - Zaraz ci wszystko wytłumaczę
Gdy Nathaniel był już po krótkiej wstępnej teorii,dałam mu łuk i
stanęłam między Nathanielem a łukiem.Moją ręką ustawiłam odpowiednio
jego rękę tak jak powinien to trzymać.Po paru nietrafnych strzałach
Nathaniel zaczął trafiać w tarczę
( Nathaniel ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz