Żle się poczułem, gdy moja dziewczyna tak na mnie nawarczała. Dosłownie. Postanowiłem przeprosić Cath z samego rana.
...........................................................................................................................................
Gdy rano wstałem moi współlokatorowie jeszcze spali. Zdziwiło mnie to trochę, ponieważ zawsze to ja wstawałem ostatni. Dopiero, gdy spojrzałem na telefon zorientowałem się dlaczego tak jest. Byłą dopiero szósta. Nie chciało mi się już spać, więc ubrałem się i wyszedłem z pokoju. Skierowałem się na dziedziniec. Chciałem usiąść gdzieś i pomyśleć nad tym jak przeprosić Catherine. Jednak nie do końca plany ułożyły się po mojej myśli. Dziewczyna siedziała na murku. Podszedłem do niej po chwili zastanowienia. Tym razem nadal nie wyczuła mojej obecności.
- Hej. - zacząłem, na co ona szybko się odwróciła i prawie pisnęła. - Przepraszam, ze cię wystraszyłem. Nie chciałem. Ogólnie to jestem tu po to, by cię przeprosić za wczoraj.- Nawet nie zauważyłem kiedy podeszła do nas Alysson.
Alysson? Catherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz