wtorek, 30 czerwca 2015

Od Sebastiana do Seeley

Zamknąłem drzwi. Miałem chwilę spokoju. Nie było mojego współlokatora więc spokojnie rozłożyłem swoje graty na łóżku. Było to kilka laptopów i tablet. Będę miał co rozbierać. W końcu trzeba dokończyć projekt. Wyjąłem planszę z modelem i rozkręciłem jedno z urządzeń. Dopiero wtedy zorientowałem się, iż brakuje mi pewnej części. Znowu będę musiał się fatygować do sklepu.
Zostawiłem za sobą bajzel i wziąłem torbę. To już tylko 3 raz, że czegoś dzisiaj zapomniałem. Powinienem się poważnie zastanowić nad tym, aby zaprzyjaźnić się z tym sprzedawcą! Agh!
Schodziłem w dół schodami. Za jakieś 3 godziny zrobi się ciemno, więc to idealny moment żeby wyjść. Wychodząc wpadłem na kogoś
-Eigh!-powiedziałem- Nic ci się nie stało?
-Nie, nic
-Jestem Sebastian-przedstawiłem się
-Seeley
-Miło panią poznać- uśmiechnąłem się

Seeley?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz