Trzy… dwa.. jeden.. i.. dzwonek! Na reszcie ostatnia lekcja tego dnia
zakończona. Szybko się spakowałam i wyszłam z klasy rozglądając się. W
tej akademii strasznie, wszystkie lekcje dłużą się mi. No niestety tak
bywa. Weszłam do swojego pokoju, gdzie panował spokój. Moich wspaniałych
współlokatorek na szczęście nie było. Z jedną dobrze się dogadywałam,
ale z drugą prowadziłam „wojnę‘’. Przebrałam się szybko i z książką w
ręku poszłam do pokoju wspólnego wszystkich ras. Moje ulubione miejsce
na szczęście było wolne. Rozsiadłam się wygodnie i zaczęłam czytać
dopiero co wypożyczoną nie dawno książkę. W pewnej chwili ktoś rzucił
się na sofę, na której siedziałam. Od razu wiedziałam kto to był.
- Cześć Brian. Co powiesz ciekawego? – zapytałam odwracając głowę w jego stronę.
- Cześć Alysson! – przywitał się z entuzjazmem. – Jak widzisz nudy.
- Znajdź sobie jakieś zajęcie – podpowiedziałam mu zamykając książkę.
Gdy on zawsze przychodzi nigdy nie zaczynam ponownie wracać do czytania.
Wiem, że zaraz znowu coś wymyśli.
( Brian? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz