- Z wielką chęcią. Po takim treningu jestem spragniona.
- To chodźmy - powiedział.
Wyszliśmy z siłowni i zeszliśmy schodami w dół. Przed nami wyłoniła się
spora stołówka. Podeszliśmy do lady z napojami. Wzięłam wodę o smaku
truskawki a mój kompan Pepsi. Przysiedliśmy w pobliskim stoliku.
- Masz jakieś zwierzątko? - spytałam.
- Nie. Jakoś nie potrzebuję a Ty?
- Ogiera Zentorno. Uwielbiam go. Zrobiłabym dla niego wszystko.
- Nawet dała się pociąć? - zażartował.
- Nawet. Nie żartuję.
Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy.
- Co się działo zanim tutaj trafiłeś?
Christopher ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz