Rodzice nie chcieli zgodzić się na to, abym się przeprowadziła do Akademii. Wiedzieli, że tamtej nocy, kiedy Charlie zaginął zmieniłam się i nie chodziło tylko o to, że co miesiąc nagle znikałam na kilka dni. Jednak mimo wszystko oni nadal byli moimi rodzicami i mnie kochali. Chcieli nawet wysłać mnie do psychologa - wątpię, żeby pomógł mi on w tym, że stałam się wilkołakiem.
Dlatego zdecydowałam, iż muszę przeprowadzić się do Akademii. Musze nauczyć się walczyć. Jeśli Charlie jeszcze żyje, zrobię wszystko żeby go odnaleźć. Lub pomszczę jego śmierć...
Tak oto stanęłam przed bramą Akademii. Najpierw skierowałam się do opiekuna wilkołaków - pana Tylera Roacha. Gdy załatwiliśmy już wszystkie formalności, nauczyciel przywołał do pokoju jakąś dziewczynę i powiedział:
- Carrie, oprowadzisz Klarę po naszej szkole?
Carrie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz