poniedziałek, 29 czerwca 2015

Od Christopher'a do Seeley

-Jasne, że możesz - uśmiechnąłem się do niej przyjaźnie.
-Dzięki, dzięki - odwzajemniła uśmiech i położyła się na podłodze.
-Zgłupiałaś?- zapytałem z powagą.
Seeley spojrzała na mnie zdziwiona.
-Nie będziesz spała na podłodze - powiedziałem z unosząc lekko kąciki ust- No wskakuj- powiedziałem klepiąc miejsce obok mnie w łóżku.
-Teraz to ty zgłupiałeś - widziałem jak policzki jej różowieją. Usiadła z powrotem na podłodze.
-Po pierwsze nie będziesz spała na podłodze a po drugie nic ci nie zrobię - wyciągnąłem do niej rękę - To co, zaufasz mi?
-Powiedzmy- z wahaniem złapała mnie za rękę i pomogłem jej wstać.
Dziewczyna położyła się obok mnie a ja nakryłem ją kołdrą i objąłem ją przyciągając do sobie.
-Nie za dużo sobie pozwalasz?- zapytała unosząc głowę aby na mnie spojrzeć.
-Nie sądzę. Lecz może ty tego nie chcesz- puściłem ją.
Seeley obróciła się do mnie plecami a po chwili słyszałem tylko jej miarowy oddech. Postanowiłem jednak coś jeszcze zrobić zanim jutro zniknie.
Delikatnie przyłożyłem swoją dłoń tam gdzie miała bandaż i szepnąłem zaklęcie na uzdrawianie.
-Dobranoc- uśmiechnąłem się do niej. Szkoda, że już śpi. Pocałowałem delikatnie jej policzek- Słodkich snów - I obróciłem się w drugą stronę...

Seeley?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz