poniedziałek, 29 czerwca 2015

Od Marty do Ivan'a

-Właśnie, to tutaj- wskazał mi drzwi
-Dzięki za pomoc. Nara-powiedziałam i otworzyłam drzwi. Chłopak zaczął odchodzić. Stanęłam na progu. Przypomniałam sobie słowa Phil'a : „Znajdź przyjaciół. Starzy już cię nie odwiedzą”. Rozumiałam wszystko. Ten cap miał rację. Ekh! Pewnie się za to zabiję ale mówi się trudno.
-Ivan!-krzyknęłam
-Hm?-odwrócił się
-Chcesz wiedzieć o co mi chodziło z tym drugim? To za 10 minut przy wyjściu. Pójdziemy pobiegać- uśmiechnęłam się i zniknęłam w pokoju. Nie czekałam na jego odpowiedz. Wisiało mi to.
Zamknęłam drzwi i odłożyłam torbę na łóżku. Wiedziałam, że mam współlokatorki. Usiadłam i wyjęłam papiery.
-No proszę, nawet akta moich współlokatorek...- zaczęłam czytać papiery - Marcy Michaelson. Co tu o niej mamy... Urodzona w Houston, w wieku 15-stu lat odkryła kim jest. Okey, nic nadzwyczajnego. Łowca, który czuje pociąg do zabijania wampirów i wilkołaków... Może ją polubię jako koleżankę z pokoju. Ech, zawsze mi trudno było nawiązywać przyjaźnie. Druga to Seeley Sparks. Dostojna rodzina i córka sprawiająca kłopoty. Znałam takie. Fajne charaktery. No cóż. Nawet dobrze się zaczyna to wszystko. I miło, że oczywiście dali mi akta . Jakbym sama nie mogła nawiązać kontaktów. Co ja mówię! Przecież nie potrafię!- mówiłam do siebie. Wstałam i rzuciłam teczkę na moje łóżko. Wyleciało z niej zdjęcie. Wzięłam je do ręki. Drugą zasłoniłam usta. To zdjęcie zrobione było prawe rok temu. Byłam tam ja, Phil, Nick i...Stev. Kilka tygodni po tym jak mnie uratowali. Po co Coulson mi je dał? Odwróciłam je. Była tam przylepiona karteczka „Stev nalegał abym ci to dał”. Ściągnęłam ją. Na tyle zdjęcia był napis „Nie zamierzam być dupkiem, pamiętasz jak o tym rozmawialiśmy?” ~Stev
Uśmiechnęłam się mimowolnie. Otworzyłam walizkę. Była tam ramka. Jak miło, zadbał o wszystko, tylko że już go nie zobaczę. Teraz muszę być w akademii. Papa agencjo...
Włożyłam zdjęcie do ramki, a papiery z powrotem do teczki. Odłożyłam prezent od przyjaciela na półkę i przebrałam się w strój. Wyszłam na spotkanie z Ivan'em...


Ivan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz