- Poradziłabym sobie, nie jestem inwalidką - odparłam oschle, wymijając dziewczynę. Cieszyłam się, że jestem już w swoim pokoju - jeśli tak mogę nazwać pomieszczenie, w którym miałam zamieszkać. Musiałam jednak przyznać, że bardzo mi się tutaj podobało. Szczerze mówiąc, aż za bardzo - nie chciałam przywiązać się do tego miejsca.
- Zawsze taka jesteś? - Carrie westchnęła ciężko. Wiedziałam, że chyba mnie nie polubiła, ale niezbyt się tym przejęłam. Nie potrzebowałam przyjaciół, nie po to przybyłam do Akademii. - Wiesz, my tutaj staramy się raczej być dla siebie mili...
- Możemy zmienić temat? - Tak naprawdę chciałam w ogóle zakończyć rozmowę z ową dziewczyną. Ratowała mnie myśl, że może już za niedługo sobie pójdzie i zostawi mnie samą.
- Dobrze, w takim razie... - dziewczyna zamyśliła się.
Carrie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz