wtorek, 30 czerwca 2015

Od Marty do Seeley

-Głównie to lekarstwa- zaśmiałam się
-Jakim cudem te lekarstwa są w takiej ilości i takie ciężkie?-lekko się zdziwiła
-Cóż, ciężka choroba?-uniosłam brew i zaczęłam się śmiać- Tylko 3/2 to lekarstwa.
-Jakbyś była śmiertelnie chora.-uśmiechnęła się do mnie
-Nie no, wózek inwalidzki sobie musiałam sprowadzić, wiadomo.- zaśmiałyśmy się- Jeszcze sprzęt treningowy
-Mamy tutaj siłownie
-Wiem, ale wole biegać na zewnątrz. I to takie tam ochraniacze.-uśmiechnęłam się
-Aaa
-Może zaproponujesz jakieś miejsce i pójdziemy się przejść? Świeże powietrze zawsze jest dobre-uśmiechnęłam się

Seeley?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz