- Chwila - powiedział opiekun... - już mieliśmy wychodzić.
- Co się stało? - zapytałem z przygnębioną miną, to była moja taktyka, gdy nie chciałem, by cokolwiek zauważył.
- Panna Bishop może wyjść, Brian zostajesz.
- Dlaczego? - nadal utrzymywałem swoją postawę.
- Jeśli Brian zostaje to ja też. - powiedziała wampirzyca.
- Ta sprawa dotyczy tylko Briana. Ciebie proszę o opuszczenie pomieszczenia. - skwitował. - Carrie wypełniła jego polecenie. Usiadłem swobodnie na krześle, ręce splotłem za głową.
- O co chodzi?
- Nie domyślasz się? - zapytał zdenerwowany.
- Sądzą po twojej minie szykuje się dłuższa rozmowa. Znów na mojej twarzy pojawił się złośliwy uśmiech.
..........................................................................................................................
- Hej. - powiedział Nathaniel, gdy wróciłem do pokoju. Na fotelu siedziała Carrie.
- Cześć. - odpowiedziałem po czym rzuciłem się na łóżko. - Carrie, bywasz częściej w tym pokoju niż ja.
Carrie? Nathaniel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz