Zdziwiło mnie to, ze dziewczyna nie powróciła do poprzedniego zajęcia. Patrzyła się na mnie z zaciekawionym spojrzeniem. Zachowywała się dziwnie.
- Dlaczego nic nie mówisz? - zapytała.
- Dlaczego nie czytasz? - odpowiedziałem pytaniem.
- Zaraz i tak coś wymyślisz.
- Ja? - ciągnąłem dalej. - Nic podobnego. Dziś jestem grzeczny. - powiedziałem z niewinną miną.
- A to niby dlaczego?! - zaskoczyła się dziewczyna.
- Trochę kłopotów się narobiło. Zresztą nie chce o tym gadać. Ale z grzecznością mówiłem na serio. - po moich słowach wilkołaczyca popatrzyła na mnie z niedowierzaniem. - No przynajmniej postaram się być grzeczny...
- Nadal jakoś nie wierze. - mruknęła. - Położyłem się na kanapie z wampirzą prędkością, tak by moja głowa spoczywała na poduszce, o którą opierała się Alysson. Tak mogłem widzieć książkę, którą trzymała z dłoni. - Co ty robisz?! - wrzasnęła, gdy spostrzegła moje nowe miejsce.
- Mam prośbę... - nadal robiłem niewinną minę.
- Już się boję...
- Nie ma czego. Tylko chcę żebyś mi poczytała troszeczkę. - powiedziałem nie mogąc doczekać się reakcji dziewczyny.
Alysson?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz