Siedziałam na korytarzu oparta o ścianę. Czapkę nasunęłam na oczy i skrzyżowałam ręce. Wiedziałam, że choć jest dzień i mam krótkie nogi to ktoś najpewniej potknie się o nie i wyrżnie jak długi na posadzce. Nasłuchiwałam kroków przez dłuższy czas, a potem chyba mi się trochę przysnęło. Ocknęłam się słysząc pisk jakiejś dziewczyny. Zanim się zorientowałam co się dzieje usłyszałam głuchy łomot. Poprawiłam sobie czapkę i popatrzyłam na dziewczynę, która leżała plackiem na podłodze korytarza. Parsknęłam śmiechem i szturchnęłam ją.
-Hej.. Nic ci nie jest?-zaśmiałam się. Dziewczyna jęknęła i powoli podniosła się. Popatrzyła na mnie i posłała mi mordercze spojrzenie. Widząc to parsknęłam ponownie śmiechem.
-Nic ci nie jest-powiedziałam z uśmiechem mierząc ją wzrokiem-Seeley jestem-wyciągnęłam do niej rękę.
Klara? Nie umiem zaczynać ;-;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz