- Kiedyś musi być ten pierwszy raz, Brian - powiedziałam czarująco
- Co? - zapytał zaskoczony
- Podobno jesteś dobry z biologii?
- No, a co?
- Jaki to liść? - zapytałam uderzając go otwartą dłonią w twarz. Mocno to nim wstrząsnęło.
Śmignęłam w las, żeby się uspokoić, bo znowu traciłam nad sobą kontrolę.
Dobrze, że nie jestem głodna, bo rzuciłabym się na pierwszą osobę czy
człowieka w okolicy.
<Brian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz