- Rivena McCall. - wtrąciłem się mu.
- Znasz wszystkich opiekunów? - zapytał, kontynuując rozpakowywanie się.
- Tak jakoś wyszło.
- Ty naprawdę jesteś tu długo. - mruknął.
- Nie aż tak długo. Patrzyłem w jej papiery. - uśmiechnąłem się.
- Jak w papiery? Opiekunce?
- Tylko przejrzałem. - powiedziałem. - Chcesz pozwiedzać Akademię? - zapytałem, gdy zauważyłem, że wszystkie jego rzeczy są na swoim miejscu.
<Nathaniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz