- Jest łowca i jest zwierzyna - wzruszyłam ramionami. Chociaż tego nie
okazywałam, żal mi było tych wszystkich ludzi, którzy mieli przecież
rodziny, przyjaciół...
Otrząsnęłam się z niechcianych myśli. Orzeł nie żałuje ryb. Wampir nie żałuje ofiar.
- Chodźmy - powiedziałam biorąc ją za rękę.
Oczy zabłysły jej czerwienią, z resztą jak moje.
<Carrie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz