Dziewczyna miała racje. Nie mogliśmy narażać ludzi.
- Nie możesz pomagać tracić komuś kontroli, tylko dlatego, że ci się nudzi. - mruknąłem przybierając stanowczą pozę.
Na ten widok wampirzyca parsknęła śmiechem.
- No co? - zapytałem.
- Nic. - powiedziała unosząc ręce.
Weszliśmy do pokoju ras. Przepuściłem Selene przodem. Było tu kilka osób. Myślałem że będzie lepiej, gdy nie będzie widziała się z Alysson. Jak na złość, wilkołaczyca siedziała na kanapie i czytała książkę. Chyba wyczuła naszą obecność. Odwróciła głowę w naszą stronę. Wyraz jej twarzy zaraz się zmienił, gdy nas dostrzegła. Selene już miała coś powiedzieć ale uprzedziłem ją.
- Co powiedział opiekun? - zapytałem.
Selene? Alysson?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz