-A wiem, zaczyna się od tego, że urodziłem się w normalnej rodzinie.
Powiedzmy... Raz strasznie pokłóciłem się ze starszą siostrą o jakąś
błahostkę, której nie pamiętam... Było to pięć lat temu- spoważniałem -
Prawie ją zabiłem używając telekinezy... Dopiero wtedy dowiedziałem, że
jestem inny. Rodzice oddali mnie do psychiatryka- zaśmiałem się na to
wspomnienie- A potem z stamtąd uratowała mnie pewna pani. Jak mi wiadomo
jest opiekunem ludzi w tej akademii. Jak dobrze pamiętam nazywała się
Rivana McCall...
- Długa masz tą historię.
- W sumie tak - uśmiechnąłem się - Gdzie pójdziemy teraz?
<Alysson?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz