- Dziękuję - to jedno słowo sprawiło, że gniew mnie momentalnie opuścił. Ale jego miejsce zajęła irytacja.
- Nie masz zamiaru sobie odpuścić? - spytałam
- Nie
- W takim razie... Mam nadzieję, że lubisz rozczarowania - odpowiedziałam sucho i trzasnęłam mu drzwiami przed nosem.
Opadłam ciężko na łóżko, wzięłam książkę i zaczęłam ją czytać.
<Brian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz