- Akurat byś mnie tknął tylko swoimi żelkami. - wstawałam na jego niby mięśnie.
- A żebyś wiedziała, że zrobiłbym ci krzywdę ale nie jestem damskim bokserem.
- A gdzie tu równouprawnienie? Że niby sądzisz, że kobiety nie umieją się
bić?! - powiedziałam cicho opanowując złość, zrobiłam krok w przód znów
mierząc go wzrokiem...
<Brian? Selene? Nathaniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz