Dziewczyna zaproponował, byśmy przywitali nowego ucznia.
- Jego. - powiedziałem po chwili.
- Co? - zapytała Carrie.
- Nowy uczeń to chłopak.
- A ty to skąd wiesz? - dopytywała się dziewczyna.
- Ty nie rozróżniasz krwi dziewczyny od chłopaka? - zapytałem z poważną miną.
- Nie, a da się tak w ogóle? - popatrzyła się na mnie.
Teraz ja zerknąłem ukradkiem na Carrie z uśmieszkiem.
- Brian! - krzyknęła zdenerwowana.
- Ale dałaś się wkręcić. - mruknąłem, nie mogąc powstrzymać się od śmiechu. - Wyczułem męskie perfumy.
Zacząłem się śmiać. Dziewczyna po chwili też do mnie dołączyła. Po chwili weszliśmy do pokoju wspólnego ras. Przy wejściu stał chłopak z bagażem.
- Nikt z opiekunów do niego nie podszedł? - zapytałem zdziwiony.
- Idziemy? - dziewczyna patrzyła się na mnie.
Kiwnąłem głową w stronę nowego ucznia. Carrie zrozumiała o co mi chodziło. Podeszliśmy do chłopaka. Ten patrzył się na nas dziwnie.
- Cześć. Jesteśmy komitetem powitalnym. Witamy w Akademii. - powiedziałem powstrzymując się od śmiechu.
<Carrie? Nataniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz