Po chwili stanęłam patrząc na chłopaka. Zdziwiło mnie jego pytanie a zarazem oburzyło.
- Może jestem wilkołakiem, ale nie zachowuję się jak pies. Nie ganiam za
innymi zwierzętami. – odparłam pytając. – Czemu pytasz?
- Upewniam się tylko, bo zmieniam się w kota. – powiedział po chwili.
Zdziwiłam się po tym co powiedział mi Johnny. Chciało mi się śmiać, ale
się powstrzymałam.
- To nie twoja wina, że zmieniasz się w kota. – odparłam.
- No wiem, to gdzie idziemy?
- Idziemy usiąść do pokoju wspólnego wszystkich ras pogadać.
( Johnny ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz