Otworzyłam oczy i odpowiedziałam jej uśmiechem. Nasza współmieszkanka
już spała. Wysunęłam się bezszelestnie z łóżka. Carrie już chciała wyjść
przez okno, ale położyłam jej rękę na ramieniu. Spojrzała zaskoczona.
- Weź miecze - powiedziałam bezdźwięcznie.
- Po co? - wyczytałam z ruchu jej ust.
- Wymówka - mrugnęłam do niej.
<Carrie? Alysson?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz