Tym razem wyrobiłyśmy się do północy. Od razu poszłyśmy spać. Carrie po trzech zarwanych nocach pod rząd była bardzo zmęczona.
Ja jednak jak po każdym polowaniu byłam rozbudzona. Trochę było mi żal
ludzi, których zabiłam, nie powiem, że nie, ale po dwóch latach
opanowałam sztukę odpychania myśli, które powodowały poczucie winy.
Zauważyłam też, że coś się zmieniło w zachowaniu Carrie. Była nieco
bardziej ponura, widziałam to w jej sposobie poruszania się. Zastanowiło
mnie to, ale postanowiłam się jej nie narzucać i nie wypytywać.
Usnęłam dopiero po dwóch godzinach.
<Carrie? Alysson?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz