Tego dnia było ciepło. Gdy szliśmy małą ścieżką rozmawiając zauważyłam kątem oka mały pomost. Po chwili namysłu zatrzymałam się.
- Może usiądziemy co? – zapytałam niepewnie.
- Spoko nie ma sprawy. – odparł szybko. Szybko usiadłam pierwsza na
pomoście, a chłopak obok mnie. Zaczęłam patrzeć się w taflę jeziora. Po
paru chwilach zobaczyłam na niebie lecącego orła.
- John spójrz na niebo. – powiedziałam wskazując na orła. Chłopak spojrzał na błękitne niebo.
- Widzę mojego orła.
- Jak to twojego? – spytałam spoglądając na John’a.
- To jest mój orzeł, który nazywa się Antoniello.
- A już kumam, nie wiedziałam, że masz zwierzaka. Ja mam kruka.
( Johnny? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz