Nathaniel tylko uniósł do góry kciuki i uśmiechnął się szeroko.
-Czyli w końcu zgoda- powiedziałam radośnie i przytuliłam się do nich obu naraz.
-Co się jej stało? Czy jej coś dałaś czy co?- zwrócił się do Selene.
-Nic a nic- zaśmiała się.
Oderwałam się w końcu od nich i spokojnym krokiem podeszłam do kanapy,
usiadłam na niej. Klepnęłam obok siebie aby Selene usiadła a chłopaki
usiedli naprzeciwko nas.
-Dlaczego tak nagle stałaś się taka miła i uśmiechnięta?- zapytał.
-Nie wiem- spojrzałam na podłogę - Zapewne to przez was- spojrzałam na
wszystkich po kolei i uśmiechnęłam się gdy spojrzałam na Selene...
<Brian? Selene? Nathaniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz