Wysiadłam z samochodu. Moim oczom ukazał się ogromny zamek, dookoła
kórego rozciągały się liczne lasy i inne piękine miejsca. Z tego co było
mi wiadomo- była to akademia cienia. Szkoła, w kórej miałam spędzić
najbliższe kilka lat.
Wzięłam bagaże i ruszyłam w stronę budynku. Nacisnęłam mosiężną klamkę i weszłam do środka.
Cicho, pusto i bardzo przestrzennie. Mogło się wydawać, że w budynku nie ma żywej duszy.
Przeszłam przez korytarz. Spotkałam tam pewną kobietę, od której orzymałam klucze do mojego pokoju.
Od razu pokierowałam się w jego stronę. Po drodze zachaczyłam o kogoś ramieniem.
-Przepraszam-mruknęłam
<Kto skończy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz