Carrie źle wyglądała. Była blada jak ściana, a pod oczami miała wory.
Po lekcjach poszłam do pokoju i nalałam do kubka Carrie krew z jednego z woreczków z lodówki.
- Carrie! - zawołałam ją.
- O co chodzi? - zapytała wchodząc do pokoju. Gdy wyczuła krew, jej oczy rozbłysły lekką czerwienią.
- Źle wyglądasz. Napij się - powiedziałam podając jej kubek.
<Carrie? Alysson?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz