- Teraz to przesadziłeś - powiedziałam z udawanym spokojem.
Poczułam jak ogarnia mnie furia i zanim którykolwiek zareagował w
wapirzym tempie uniosłam kanapę i cisnęłam nią w Brian'a, słysząc tylko
trzask łamanych desek i kości. Po czym podeszłam powolnym krokiem do
Nathaniel'a.
Próbował wtargnąć mi do umysłu ale skutecznie go zablokowałam i gdy już
byłam bardzo blisko, Nathaniel użył swojej mocy i rzucił we mnie
kawałkiem ściany ale skutecznie to uniknęłam.
Wyglądałam jak dziewczyna z horrorów. Miałam rozczochrane włosy
przysłaniające twarz i rubinowe oczy. Twarz wykrzywioną w wyraz
szaleństwa.
Byłam już tylko kilka centymetrów od niego. Czułam jego szybkie bicie serca oraz przyspieszony oddech.
- Teraz macie nauczkę - uśmiechnęłam się promiennie i uszczypnęłam go w
policzek po czym odeszłam od niego, zostawiając go osłupiałego na środku
i podniosłam kanapę, uwalniając przy tym Brian'a.
W jednym momencie wszystkie złamania mu się zagoiły i wstał z ziemi.
Odstawiłam trochę zniszczony mebel na miejsce, siadając na nim z
uśmiechem.
- Co to było - powiedzieli obaj naraz.
- Razem z Selene obmyśliłyśmy plan aby was trochę nastraszyć i nam się udało uśmiechnęłam się, przybijając jej piątkę.
Zaśmiałam się widząc i zdezorientowane miny...
<Brian? Nathaniel? Selene?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz