- Carrie, to nasza natura. A ze stacji krwiodawstwa to przynajmniej własnowolnie oddana - powiedziałam
Nie wiedziałam co jej powiedzieć. Sama też miewałam wyrzuty, ale
sytuacja zmuszała mnie do wyzbycia się współczucia czy sumienia. Gdybym
nie polowała, to sama bym zginęła z rąk łowców.
Po chwili do pokoju wszedł Brian.
<Carrie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz