piątek, 20 lutego 2015

Od Selene cd. Brian'a

- Ale biorę swoją. To ja zabiłem tą istotę, gdy byłem po południu w lesie...
Szybko skupiłam się na najbardziej żenujących momentach mojego życia. Zarumieniłam się i spuściłam wzrok.
Michael spojrzał na mnie uważnie.
Muszę dać z siebie więcej, by uwierzył, pomyślałam. Przypomniałam sobie twarze ludzi, których zabiłam, wzbudzając w sobie wyrzuty sumienia.
Spojrzałam na Michaela, ale szybko spuściłam wzrok. Moja metoda działała za dobrze, bo na myśl o tych wszystkich postaciach, naprawdę robiło mi się ciężko.
Mężczyzna spojrzał uważnie na naszą dwójkę. Musiał stwierdzić, że Brian próbuje mnie kryć, bo jego spojrzenie stwardniało.
- Brian, wyjdź. - powiedział stanowczo
- Ale...
- Natychmiast!
- Nie ona...
- Bez dyskusji! - krzyknął. Chłopak spuścił głowę i wyszedł. - Panno Underworld, wiesz, że tym razem kara cię nie minie. - patrzyłam uparcie w podłogę - Masz zakaz opuszczania Akademii przez trzy dni. Jeśli wyjdziesz, zostaniesz wydalona z szkoły. Bezdyskusyjnie - powiedział i pokazał mi gestem, że mam już iść.
Po opuszczeniu pomieszczenia i oddaleniu się na bezpieczną odległość, odetchnęłam z ulgą. Udało mi się go przekonać, że to nie Brian polował.
Już uspokojona poszłam do pokoju. Po chwili do mieszkania jak burza wpadł Brian. Oczywiście nie omieszkał zrobić mi wyrzutów. Nie, no serio, zero wdzięczności.
Nie miałam mu jednak najmniejszego zamiaru mówić czemu tak naprawdę go wyciągnęłam z kłopotów swoim kosztem. Wyśmiał by mnie albo by się wściekł. No dobra, już był wściekły, ale jeszcze bardziej.

<Brian?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz