-Ja... Urodziłam się już wampirem....- westchnęłam cicho - Mamy podobne
początki naszego"koszmaru". Moich rodziców również zabili łowcy, jeszcze
na moich oczach. Nie wykryli mnie jakimś cudem, a byłam schowana za
firaną...- odgarnęłam włosy, który przykryły mi część twarzy - Potem to
ja zaczęłam mordować, wszystko i wszystkich... Z czasem znalazłam
kilkoro przyjaciół z którymi tworzyliśmy zgraną grupę i mordowaliśmy na
zlecenia...- przerwałam - Ktoś wydał rozkaz wilkołakom, aby za wszelką
cenę nas zabić. Pewnego wieczoru udałam się na samotną misję. To co
zastałam w naszej kryjówce... Wszędzie rozszarpane i spalone ciała. Znów
nie miałam chęci życia... Znalazł mnie ten nasz dyrektor- prychnęłam -
Odnalazł mnie wygłodniałą i podcinającą sobie żyły w jakimś ciemny
zauku- westchnęłam - Wiedziałam, że nóż, który trzymałam w ręce na wiele
się nie zda, ale w tamtej chwili brzydziłam się sobą i obwiniałam za
śmierć wszystkich. Dyrektor wyjaśnił mi zasady panujące tutaj i
przywiózł...
<Selene?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz