Po zajęciach siedziałem w pokoju wspólnym wampirów. Nie chciałem przebywać z przedstawicielami innych raz. Po chwili do pomieszczenia weszła Selene. Nie wyglądała na szczęśliwą. Opadła na kanapę obok mnie.
- Było aż tak źle? - zapytałem.
- Nie pytaj. Nauczycielka kazała nam się nauczyć piosenki.
- "Hijo
de la luna"?
- Skąd wiesz? Tylko mi nie mów, że wiedziałeś, że będę musiała wykuć piosenkę i nic mi nie powiedziałeś. Tak dla własnego dobra...
- Pomilczę. - odpowiedziałem dziewczynie, która skierowała na mnie surowe spojrzenie. - Jak się tak na mnie patrzysz to zaczynam się bać. - mruknąłem z uśmiechem.
- Bardzo śmieszne. - warknęła.
- Co robisz dzisiaj? - zapytałem.
Selene?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz