-Tak, to pokaż na co cię stać - założyłam ręce.
-Nie dzięki, wolałbym cię nie skrzywdzić.
Po usłyszeniu tego zdania przybrałam kamienną twarz i odeszłam od niego bez słowa, podchodząc do worka treningowego.
Zaczęłam w niego uderzać rytmicznie z dużą siłą. Miałam dość tej całej
dyskryminacji, miałam dość ludzi, którzy oceniali po wyglądzie. Byłam
tak zdenerwowana, że nie zauważyłam ja worek zaczął pękać i po chwili
jego połowa wylądowała na podłodze.
Świetnie, teraz będę musiała się tłumaczyć. Zmęczona usiadłam pod ścianą i oparłam głowę.
Po chwili chłopak do mnie podszedł.
-Co chcesz?!- powiedziałam bez emocjonalnie.
<Brian? Selene?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz