Pomogłem nieść dziewczynie jej rzeczy. Plecak nie nadawał się do użytku, więc zostawiliśmy go w jaskini. Chcieliśmy szybko dotrzeć do Akademii, by nikt nas nie zauważył.
- Coś się wymyśli. - powiedziałem, by poprawić dziewczynie nastrój.
- Jak? - zapytała. - Nie puszczą mnie do miasta po plecak.
- Przynajmniej nie będziesz miała jak uciec z Akademii. - mruknąłem.
Dziewczyna obdarowała mnie surowym spojrzeniem.
- Żartowałem.
Wróciliśmy szybko. Zaniosłem rzeczy Selene do jej pokoju i poszedłem do swojego. Zadzwoniłem do kumpla, żeby przywiózł mi plecak. Był trochę zaskoczony, ale zgodził się. Miał przyjechać jutro pod las.
Następnego dnia przed lekcjami poszedłem na umówione miejsce. Oddałem przyjacielowi pieniądze i podziękowałem. Musiałem szybko się z nim pożegnać, ponieważ spóźniłbym się na lekcje.
Przed moim pokojem czekała Selene. Schowałem plecak za siebie.
- Hej, gdzie byłeś tak wcześnie? - zapytała.
- Miałem kilka spraw do załatwienia.
Dziewczyna popatrzyła na mnie podejrzliwie.
- Chciałem cię jeszcze raz przeprosić. - powiedziałem, podając dziewczynie plecak.
Selene?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz