Gdy w błyskawicznym tempie dotarliśmy do mniej zaludnionej części miasta.
-To co... Kogo wybierasz?- zapytałam oblizując usta. Moje oczy przybrały
odcień rubinu, co oznaczało głód. Byliśmy schowane w cieniu mrocznego
zaułku.
-Ja wybieram tamtego...- wskazałam na chłopaka w mniej więcej moim
wieku. Szedł właśnie ulicą z słuchawkami na uszach- A ty?- spojrzałam na
nią...
<Selene?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz