Dziewczyna się chyba bardzo zdenerwowała. Ale żeby od razu rzucać w kogoś książką? To lekka przesada. Może i byłem troche irytujący, ale co poradzę? Chciałem zobaczyć co Selene robi. Poszedłem, więc do niej. Stałem pod drzwiami, lecz nikt nie otwierał. Nacisnąłem klamkę. Drzwi były zamknięte na klucz. A co jeśli kogoś upoluje? Nie mogłem na to pozwolić. Postanowiłem jej poszukać. Nie chciałem nawet myśleć co będzie, jeśli znowu coś przeskrobie. Nie miałem zamiaru znów rozmawiać z ojcem. Dlaczego on musi się tak zachowywać? - myślałem nad tym szukając Selene. Poszedłem za jej zapachem do lasu. Ku mojemu zaskoczeniu dziewczyna nie atakowała nikogo. Siedziała na pniu uciętego drzewa. Była tak zamyślona, że nie zauważyła mnie. Dopiero po chwili spostrzegła moją obecność.
- Czy ty nie możesz się ode mnie odczepić?! - krzyknęła.
- Przykro mi ale nie.
- Dlaczego? - zapytała zdenerwowanym głosem.
- Ponieważ twój Anioł Stróż wziął chorobowe i muszę go zastąpić. - powiedziałem z poważną miną.
Selene?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz