Cisnęłam w niego książką. Oberwał w brzuch.
- Ej!
- Masz i sobie przeczytaj - odparłam biorąc druga część
Facet ma niezwykły talent do irytowania ludzi. Zeskoczyłam, położyłam książkę na stole i poszłam do pokoju.
Nie lubiłam być tak kontrolowana.
Tym razem pamiętając o zamknięciu drzwi na klucz, wyszłam przez okno.
Nie szłam zapolować, bo nie byłam głodna, ale posiedzieć na świeżym
powietrzu.
<Brian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz