Przyszedłem pod pokój Selene. Drzwi były uchylone, więc wszedłem. Nie było jej w środku. Zauważyłem otwarte okno. Usiadłem na krześle i czekałem. Nie potrwało to długo, ponieważ po chwili wskoczyła do pomieszczenia. Uśmiechnęła się, gdy mnie zobaczyła ale moją uwagę przykuły zakrwawione ręce.
- Wspominałem, że nie można polować? - zapytałem dziewczynę.
- Może... ale wtedy cię nie słuchałam. - powiedziała z przekonującą miną.
- Masz szczęście, że żaden nauczyciel cię nie widział. - mruknąłem. - Bo nie widział?
- Dlaczego ciągle się mną przejmujesz? - zapytała. - A w ogóle dlaczego jesteś w moim pokoju? Nie umiesz pukać? - zaczęła krzyczeć.
- Drzwi były uchylone. - rzuciłem.
- To nie znaczy, że możesz tak sobie tu wchodzić. - warknęła.
Selene ruszyła do łazienki. Po chwili wyszła z czystymi rękoma. Rozległo się pukanie do drzwi.
Selene?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz