Przez chwilę panikowałam, ale szybko się uspokoiłam. Otworzyłam drzwi. Był tam Michael Naconi.
- Czemuż to zawdzięczam tę wizytę? - zapytałam spokojnie
- Plan lekcji może ci się jednak przydać panno Underworld - powiedział wręczając mi wyrzuconą poprzedniego dnia kartkę i wyszedł
Przez chwilę stałam z kartką w ręku.
- Czyli cię nie złapał - stwierdził
- On i tak wie. - mruknęłam - Albo pewnie się dowie - zerknęłam
oskarżycielsko na chłopaka. Dopiero teraz zobaczyłam ich podobieństwo.
Wcześniej byłam wkurzona na pana Naconi i nie przyglądałam mu się.
<Brian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz