Cofnąłem się szybko, gdy dziewczyna chciała mi wziąć nóż.
- Oddaj mi go! - warknęła.
- Nie. - odpowiedziałem opanowanym tonem.
- Dlaczego?
- A jak zrobisz sobie krzywdę? - przedrzeźniałem ją.
- Krzywdę to zaraz tobie zrobię jak nie oddasz mi noża. - krzyknęła.
- Jesteś za bardzo zdenerwowana, by trzymać jakąkolwiek broń.
- Nie denerwuj mnie i oddaj mi to. - warknęła i wskazała na nóż. Jej ton zabrzmiał trochę spokojniej.
- Czy ty nie rozumiesz, że się o ciebie martwię? - zapytałem ją spokojnie.
- Martwić to się możesz o siebie.- warknęła i rzuciła się na mnie z nożem.
Dzięki temu, że jestem wampirem uniknąłem ciosu. Stanąłem za nią i odebrałem jej drugi nóż.
- W takim stanie nie powinnaś mieć broni. - powiedziałem.
Alysson?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz