Dziewczyna miała poczucie humoru. Dogoniłem ją i teraz biegłem równo z nią.
- Matołku? Ty umiesz w ogóle rzucać tymi nożami? - dopytywałem się.
- Tak. - odpowiedziała sucho.
- Na pewno?
- Dlaczego się o to cały czas pytasz? - warknęła.
- Nie chciałbym, byś zrobiła sobie krzywdę. - odpowiedziałem z ironicznym uśmiechem.
Dziewczyna zatrzymała się i wyciągnęła noże. Jeden dała mi, drugi zatrzymała dla siebie.
- Rzucamy w tamto drzewo. - powiedziała i przygotowała się do rzutu.
- Jesteś pewna, że trafisz? - zapytałem, by lekko ją zdenerwować.
Alysson jednak trafiła w drzewo.
- Jak widzisz nie musisz się o mnie bać. - mruknęła.
Teraz ja rzuciłem nożem. Trafiłem w drzewo obok noża dziewczyny.
- No nie wiem... - przedrzeźniałem ją nadal.
Alysson?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz